Algorytm Facebooka, Etsy, Instagrama, Google…
Lip13

Algorytm Facebooka, Etsy, Instagrama, Google…

Co to jest algorytm? Algorytm to jest takie małe stworzonko mieszkające w wyszukiwarkach, które wybiera, które informacje pokaże tym, którzy w tej wyszukiwarce czegoś szukają. Algorytm może być twoim najlepszym przyjacielem, albo twoim wrogiem. Oczywiście lepiej zadbać o to by algorytm stał się twoim najlepszym przyjacielem. Internet wtedy będzie po prostu twój. I szanse na rozpromowanie twojego biznesu większe.   W social media mamy także do czynienia z algorytmami. Prawdopodobnie już o nich słyszałaś – np. o algorytmie na Facebooku, który zmniejsza zasięg właścicielom stron firmowych, o tym że Instagram wprowadził także algorytm, który zmienił układ postów. Może nie słyszałaś o tym, że i Etsy maczało palce w algorytmowej zabawie. I o tym, że Twitter także wprowadził swój algorytm i w końcu o tym, że Google zmienia go co jakiś czas. Przyjrzyjmy się im bliżej:   Facebook algorytm Ostatni algorytm na tym portalu wprowadzony pod koniec czerwca 2016 polega na tym, że do użytkownik widzi więcej postów swoich znajomych i rodziny, kosztem postów właścicieli stron na Facebooku. Facebook chce pokazywać użytkownikowi to, co jest dla niego ważne, ale nadal – jeśli swoim wpisem potrafisz zainteresować obserwatora na tyle, by ten polubił go, skomentował, a nawet udostępnił dalej to nie ma co się bać tego małego stworzonka zwanego algorytmem. Jeśli potrafisz zaangażować fana twojej strony w jej treści to algorytm ten będzie nadal działać na twoją korzyść. Bo z drugiej czy trzeciej strony – po co ci ludzie, których nie interesuje to co piszesz i to co robisz. A jeśli chcesz znaleźć nowych zainteresowanych – Facebook ofiaruje płatną reklamę.   Instagram algorytm Osobiście zdecydowanie wolałam stary instagramowy algorytm, który pokazywał zdjęcia chronologicznie. Po prostu wertowałam aż do zdjęć już polubionych i wiedziałam, że obejrzałam wszystko, co moi znajomi chcieli pokazać – w końcu i tak obserwuję konta, których prezentacje lubię i jestem nimi zainteresowana. Obecnie (od czerwca 2016) wyświetlane są zdjęcia tych kont, w które jesteśmy zaangażowani. No cóż wystarczy tylko kilka dni, w których opuściliśmy kilka zdjęć z konta pani Zosi i Instagram stwierdza, że zdjęcia pani Zosi przestały nas interesować. A my wertujemy w tę is powrotem i nic. Na dodatek zapomnieliśmy nazwę użytkownika pani Zosi, a przebrnąć przez 1000 innych polubionych kont, by znaleźć Zosię nie jest łatwo. Co więc nam pozostaje, by nie podzielić losu pani Zosi i być zapomnianym na Instagramie? Angażować, krzyczeć swoimi zdjęciami: „tutaj jestem, polub i skomentuj moje zdjęcie please….” Nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale po prostu angażować. Starać się by reakcje na nasze zdjęcia nie osłabły, angażować się samemu w obserwowanie i komentowanie zdjęć innych kont. I zawsze jest jeszcze jedno wyjście – płatna reklama.   Etsy algorytm Kto by pomyślał,...

Czytaj dalej
Własna domena jeśli myślisz poważnie o swoim blogu.
Sty13

Własna domena jeśli myślisz poważnie o swoim blogu.

Własna domena na własnym hostingu to jedyne możliwe wyjście jeśli myślisz poważnie o swoim blogu. O wykorzystaniu go w celach biznesowych. Dlaczego? Zaraz to wytłumaczę.     W 2009 roku założyłam mój druciarski blog Drutoterapia. Było wtedy całkiem oczywiste, żeby założyć blog na darmowej platformie. Wydawało mi się, że podchodzę do sprawy całkiem profesjonalnie. Dokładnie przemyślałam nazwę, z której do dzisiaj jestem super zadowolona i przeanalizowałam większość darmowych platform blogowych. W rankingu zdecydowanie wygrał Blogspot (Blogger), który miał więcej plusów niż inne platformy. Własna domena na własnym hostingu jakoś nie przyszła mi do głowy może dlatego, że nie wiedziałam wtedy nawet o istnieniu WordPressa, albo może stwierdziłam, że mój blog z moim hobby wystarczy jeśli pojawi się na Blogspocie. Ale hobby przerodziło się w pewnym momencie jakby w pracę… Na blogu zaczęłam prezentować filmy, które publikowałam na YouTube oraz wzory moich projektów, które publikowałam na cały świat. Wiele osób zaczęło linkować do moich wpisów, do filmów, do wzorów. Dzięki temu zbudowała się siatka linków, które są dobre dla SEO, ale przede wszystkim są pomocne dla wszystkich, którzy dziergają i chcą nauczyć się dziergania. Ale wszystko stało się jakby mniej profesjonalne… I tak, oczywiście że mogę przenieść bloga na własną domenę, ale czy w tym przypadku własna domena jest dla tego bloga najlepszym wyjściem?   Co oznacza własna domena dla bloga? I hosting oczywiście. Własna domena i hosting oraz blog na WordPresie to już nie tylko sam blog, ale także strona internetowa. Blog taki można zaaranżować w ten sposób, by pierwsza strona wyglądała jak strona, a nie jak blog, w którym jeden wpis jest pod drugim i trudno znaleźć coś, co pisane było jakiś czas temu a nadal jest aktualne. Własna domena to także większa swoboda. Nie jest się ograniczonym zasadami portalu, na jakim jesteśmy np. w prezentowaniu reklam, wielkości zdjęć i miejsca na zdjęcia na portalu. Może się np. okazać, że po kilku latach wykorzystałaś wszystkie przyznane ci GB na zdjęcia i albo usuniesz stare, albo przestaniesz umieszczać zdjęcia, albo dokupisz GB jeśli platforma daje takie możliwości. Własna domena daje większą łatwość w zapamiętaniu adresu. O wiele prościej jest zapamiętać adres nazwa.pl aniżeli nazwa.blogspot.pl. Oczywiście dzisiaj sam adres nie ma wielkiego znaczenia, ale w wyszukiwarce jeśli wpiszesz nazwę bloga to ona najpierw zaproponuje ci stronę nazwa.pl. W ten sposób potencjalny klient trafi do twojej konkurencji, która ma podobny tytuł strony lub marki. Własna domena to generalnie większe możliwości bez ryzyka, że ktoś bez Twojej wiedzy nagle zlikwiduje ci twój blog z jakiegoś niewyjaśnionego powodu. To ty sama masz nad nim kontrolę ponieważ strona jest na twoim terenie, za który płacisz. Czego nie można powiedzieć o terenach na darmowych platformach. Własna domena...

Czytaj dalej
Wizerunek twojej marki, nazwa bloga i twój kiepski(?) nick.
Gru01

Wizerunek twojej marki, nazwa bloga i twój kiepski(?) nick.

Wizerunek twojej marki może okazać się decydującym czynnikiem w promocji twojego produktu – pewnie wiesz o tym, albo i nie. Albo masz dylematy związane z tym tematem ponieważ historia twojej marki nie była taka prosta i oczywista, że od razu wiadomo było co jest co. Albo być może takiej marki jeszcze nie masz. Co takiego mam na myśli mówiąc wizerunek twojej marki? Pomyśl Coca-Cola – od razu wiesz o co chodzi. Do tego stopnia, że widzisz świąteczną reklamę Coca-coli z oświetloną ciężarówką, a w ustach czujesz TEN smak właśnie TYCH bąbelków… Pomyśl Adidas – od razu widzisz „samo biegnące” buty i czujesz niemal powiew powietrza w uszach, kiedy cię mijają… Pomyśl: Mercedes, iPhone, Samsung, Żywiec – natychmiast coś widzisz, od razu jakieś uczucie przelewa się przez twoje ciało, zapach, smak, siódmy zmysł… Dlaczego? Ponieważ te marki wyrobiły sobie konkretny wizerunek, który posiada formę w wyobraźni klienta. Pomyśl: Debolugowo. Kojarzy ci się z czymś? Nie. Mi także nie. Ponieważ to słowo nic nie oznacza, nie reprezentuje żadnej marki, nie pobudza wyobraźni w żadnym kierunku. Ale – ktoś, kiedyś może nadać także i temu słowu wizerunek. Stworzyć markę, która podbije świat, albo twoje miasto, internet lub twoich znajomych… Wizerunek marki bowiem i jego budowanie to złożony proces, na który wpływa wiele czynników. A zaczyna się od jakiegoś działania lub nazwy…. Możliwe, że u ciebie zaczęło się, że założyłaś konto na jakimś interesującym portalu, profil na forum tematycznym lub jakiś blog na jakimś ogólnym portalu gdzie nazwa nie wydawała ci się ważna. Może i chciałaś jakoś nazwać te konta po swojemu, ale twoje imię lub nazwa zainteresowań były już zajęte. Więc wzięłaś jakieś Anna142, albo majka79. Funkcjonowało jakiś czas i funkcjonuje oczywiście nadal. Ale. Sprawy potoczyły się w ten sposób, że doszłaś do punku, by twoje zainteresowania przerodzić w biznes. I co teraz? Nazwać biznes Anna142? Czy jakoś inaczej? W końcu Anna142 ma już jakiś „wizerunek marki” – jest kojarzona, odnajdywana, blog ma stałych czytelników… Ale ty chciałabyś pójść dalej. Tylko co zrobić z tymi fantami, które jakoś się już zaaklimatyzowały w internecie? A wszyscy znają cię jako Anna142, a nie jako Anna Kowalska? No cóż – być może musisz zacząć budować wizerunek marki od nowa. Może nie do końca od nowa, ale częściowo. Może stracisz kilku klientów i obserwatorów, ale musisz zrobić ten krok, by pozyskać ich więcej i rozbudować markę. Jeśli jesteś w tym punkcie przenoszenia/konkretyzowania marki lub w punkcie zakładania czegokolwiek od samego początku przemyśl dokładnie: – nazwę bloga, – twój nick (najlepiej jeśli będzie to imię i nazwisko lub imię, lub nazwisko i dodatek nazwy hobby, zainteresowania, produktów, które sprzedajesz). Lub nick, który reprezentuje ciebie bardzo intensywnie np. strona...

Czytaj dalej
Twoje stare posty na blogu mogą być żyłą złota
Wrz10

Twoje stare posty na blogu mogą być żyłą złota

Stare posty na blogu zbierają się z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z roku na rok… A ty siedzisz i myślisz co by tutaj nowego napisać, główkujesz, wpadasz w panikę – pustka… Już nawet nie pamiętasz co też pisałaś w ubiegłym roku, dwa lata temu, bo po co grzebać w starociach? Trzeba do przodu, nowe inicjatywy, nowe pomysły, nowe drogi…. I tutaj się mylisz… Im wino starsze tym lepsze… Może trudno porównywać artykuł na blogu do wina…. Czasami wpadniesz na taki stary post i zazwyczaj stwierdzisz, że raczej jest on beznadziejny. Ale… Ale on już jest i trzeba to wykorzystać, ponieważ szybciej jest poprawić to, co już jest, niż tworzyć nowe. Artykuł ten zawiera na pewno jakąś wiedzę – inaczej byś go nie pisała. Na dodatek artykuł był kilka razy odwiedzony przez roboty Google, może gdzieś w sieci są nawet linki do niego… Wystarczy tylko przekonać wujka Google, że jest ten post wart jest pokazania światu i, że odpowiada na potrzeby internautów. Czyli popraw go. Co zrobić, by stare posty na blogu odżyły? 1. Przeczytaj całość. 2. Znajdź w artykule słowo kluczowe, czy jest ono jasne? Czy jest ono dobre? Wyszukiwane? Sprawdź to. Czy masz w ogóle słowo kluczowe? 3. Zmień słowo kluczowe jeśli trzeba. Możesz rozbudować to słowo w zwrot – dopisać do niego jeszcze jeden lub dwa wyrazy. (W ustalaniu słowa pomyśl o dobrej strategii). 4. Czy post jest interesujący? Czy swoją treścią pomoże komuś? Rozwiąże problem? Zastanów się co można w nim poprawić, żeby spełniał swoje funkcje, zainteresował. 5. Czy masz zdjęce w poście? Czy pasuje ono do treści i czy jego tekst alternatywny obrazu jest słowem kluczowym? 6. Czy masz w tekście linki zwrotne? Np. do twoich innych postów, np. nowszych, które są powiązane tematycznie? Wprowadź linki. 7. Zaprezentuj post w mediach społecznościowych. Stare posty na blogu można co jakiś czas prezentować w mediach społecznościowych jeśli ich temat jest nadal aktualny. 8. Sprawdź czy z innych – twoich lub zaprzyjaźnionych stron możesz podlinkować ten post. Na przykład z Pinterestu lub Google+. 9. Możesz także dopisać kilka nowych zdań, zmienić tekst, poprawić ewentualne...

Czytaj dalej
Jak zostać business superstar czyli blogową gwiazdą?
Sie18

Jak zostać business superstar czyli blogową gwiazdą?

Wiele osób zakłada bloga z myślą, że już niedługo dzięki blogowi stanie się business superstar czyli blogową gwiazdą. Na bloga czytelnicy zaczną walić drzwiami i oknami, w taki sam sposób sponsorzy z reklamami, na komentarze po prostu nie nadążysz odpowiadać, więc robić tego nie będziesz. A wszystko to sprawi, że będziesz zarabiać grube pieniądze z twojego pisania.   Czyli do dzieła – rzucamy się na temat Life style czyli o wszystkim i o niczym. Albo wszystkiego po trochu, żeby każdemu pasować. Zacznijmy od punktu pierwszego: nigdy nie podpasujesz wszystkim, więc warto od samego początku określić dokładnie o czym będziesz pisać i kim będą ludzie z twojej grupy docelowej. O grupie docelowej przeczytaj w: Kim jest twój klient rękodzielniku. (Oczywiście nie dotyczy to tylko rękodzielników – to po prostu taki życiowy przykład).   Ale nawet jak określisz dokładnie grupę docelową zdobycie stałych i oddanych czytelników bloga nie jest natychmiastowe. Najczęściej wzrastają oni mniej lub więcej systematycznie poprzez różne sposoby zwiększania ruchu, które stosujesz. Czasami ruch zwiększa się szybciej, czasami wolniej, czasami wcale, czasami masz dość i zamierzasz rzucić wszystko, no bo ile można się starać, pisać, reklamować, prosić, błagać, żeby zostać business superstar? Ale nagle zauważasz, że na twoim blogu ruch większa się o 1000% i z 20 czytelników akurat tego dnia liczniki pokazują ich 2000. I nagle czujesz się naprawdę jako business superstar. Masz przecież 2000 czytelników na blogu. Jeszcze raz takie 1000% i będzie ich 2 miliony. Alleluja!     Z tym, że to nie funkcjonuje w ten sposób. Następnego dnia zauważysz, że liczba odwiedzin spadła drastycznie i z momentu Alleluja pozostało tylko wspomnienie i liczby w statystykach. Być może trafiłaś tematem w sedno sprawy i być może jakaś znana blogowa osobistość czy też inny celebryta udostępnili na Facebooku lub Twitterze twój artykuł. Wejścia na blog się posypały, udostępniano dalej – trafiłaś w temat. Ale ile razy można trafić w temat? Ile razy jakaś inna business superstar udostępni twoje artykuły z twojego bloga? Ile czytelników z tego dnia pozostanie na twoim blogu? Walki o uwagę czytelnika nigdy nie wygrasz. Jedni przychodzą, część zostaje, inni odchodzą. Być może ci, którzy odeszli i nie zostali nie są twoimi czytelnikami. Skoncentruj się więc na lojalnym odbiorcy, który potrzebuje tego, co ty oferujesz, z którym możesz nawiązać kontakt, z którym coś cię może połączyć. Który nawet może stać się twoim blogowym przyjacielem. Aby zdobyć i utrzymać lojalnego odbiorcę analizuj statystyki strony. Np. w Google Analytics lub innymi narzędziami do mierzenia odwiedzających i ich zachowań.   Biznes superstar obserwuje statystyki. Returning visitors (patrz poniższe zdjęcie) – z pewnością chcesz mieć czytelników powracających na twojego bloga – wiernych, oddanych, zawsze ciekawych co u ciebie nowego,...

Czytaj dalej
Jak pisać bloga? Długie czy krótkie wpisy?
Sie17

Jak pisać bloga? Długie czy krótkie wpisy?

Jak pisać bloga? O czym? Po co? Czy wpisy mają być długie czy krótkie? Im dłuższe tym wydają się bardziej interesujące, ale czy dzisiaj ktoś ma czas czytać długie wpisy? Jest to fakt godny zastanowienia. Jest jedna zasada – [bctt tweet=”Jeśli chcesz, by twój blog był czytany pisz o tym, co ludzi interesuje.”] Jeśli chcesz pisać o tym, o czym ty chcesz weź pod uwagę, że nie wszystkich, a może nawet bardzo niewielu może to interesować. Oczywiście nie ma sensu pisać o tym, czego absolutnie nie czujesz, ale w blogosferze jest dzisiaj wielka konkurencja i jeśli: 1. Chcesz mieć czytelników. 2. Chcesz zarobić na blogu. 3. Chcesz stać się blogową super star. 4. I aby twój np. Lifestyle blog – jako jeden z kolejnych – się przebił. Musisz naprawdę wpaść na rewelacyjny pomysł, żeby go popchnąć i pokazać światu, zainteresować nim. Albo pisać o tym, co już interesuje ludzi, co jest im potrzebne, ponieważ wtedy masz większą szansę, by znaleźć czytelników. O czym więc pisać bloga? O tym, co interesuje innych.   Jak pisać bloga? 1. Pisz prostym językiem. Piszesz do ludzi. Nikt nie ma dzisiaj siły przebijać się przez skomplikowane frazy i słowa, po prostu musisz być zrozumiana od razu. Jeśli używasz słów lub skrótów specyficznych dla danej dziedziny wytłumacz od razu co one oznaczają, inaczej zrazisz do siebie czytelników. Nikt nie zna wszystkich słów, każdy ma prawo nie znać słów, zwłaszcza specjalistycznych. Ale jeśli będzie wiedzieć, że u ciebie teksty czyta się dobrze i wszystko jest wytłumaczone, a nawet można poznać wiele eksperckich słów, które są opisane prostym i dostępnym językiem na pewno do ciebie powróci. 2. Nie wydłużaj tekstów. Teksty nie mogą być za długie. Kiedy trafiam na jakiś blog i widzę długą stronę zapełnioną jasno-szarym drobnym maczkiem odechciewa mi się czytać. Zmuszam się do przeczytania tylko wtedy, kiedy temat bardzo mnie interesuje, albo wiedza zawarta w artykule jest mi naprawdę do czegoś potrzebna. Czyli: 3. Pisz krótsze teksty. Ale jednocześnie pamiętaj, by tekst miał więcej niż 300 słów – inaczej Google w ogóle się nim nie zainteresuje. Zbyt krótkie teksty nie są dobre – trzeba wypośrodkować. Dlatego lepiej jest napisać kilka krótszych powiązanych ze sobą tekstów (w ten sposób masz temat na kilka blogowych wpisów), niż jednego tasiemca, który zrazi do siebie część czytelników – nawet jeśli będzie zawierać dobre informacje. 4. Dziel tekst na akapity, używaj tytułów, tłustej czcionki, linkuj z tekstu do własnych starszych tematycznie powiązanych artykułów, a także innych stron. Tekst nie może być jednolity i monotonny. 5. Umieszczaj zdjęcia. Zdjęcia ożywiają tekst, przekazują informację, powiadamiają. Ale i tutaj dobry jest umiar. 6. Jeśli chcesz prowadzić fotobloga i umieszczać więcej zdjęć niż tekstu musisz nauczyć  się optymalizować zdjęcia umieszczane na blogu, by...

Czytaj dalej