Galeria Gracja i wywiad z jej właścicielką Anną

Annę poznałam przez Facebooka. Jej Galeria Gracja niejeden raz fundowała upominki na Facebookowe Spotkania Robótkowe.
Poza tym Annę widać na Facebooku – jej biżuteria zachwyca swoją elegancją i precyzyjnością wykonania.
Zapraszam na wywiad z Anną – rękodzielnikiem, który kocha swoją pracę.

 

1. Kim jest Anna Panieńska, poza tym, że jest aktywną rękodzielniczką?
Z wykształcenia jestem politologiem. Ukończyłam także Wydział Administracji. Przez wiele lat pracowałam w biurze w branży nieruchomości, banków oraz ubezpieczeń.

Galeria Gracja

 

2.Jakim rękodziełem się zajmujesz?
Co tworzę? Głównie biżuterię z rozmaitych materiałów, jednak dominują półszlachetne kamienie. Poza tym różnego rodzaju szkło, drewno, akryl, masy perłowe i plastyczne, ceramika, metal, bursztyn, muszle i inne. Techniki rozmaite od tradycyjnych przez soutache, szydełkowe sznury koralikowe, różne oploty, rzemienie, sznurki itd…

 

3. Jak zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem? Kiedy i od kogo się tego nauczyłaś?
Rękodziełem interesowałam się od najmłodszych lat. Zawsze lubiłam prace plastyczne. Wykonywałam dla siebie proste szaliki, własne korale czy bransoletki. Uczyła mnie mama mojej koleżanki (niestety już nie żyje), która hobbystycznie zajmowała się różnym rękodziełem. Poza tym jestem samoukiem. Kupuję też różne książki, czasopisma, słucham rad robótkowych koleżanek. Kiedy urodziły się moje dzieci Zosia i Paweł korzystałam z urlopu wychowawczego, a ponieważ zawsze byłam bardzo aktywna zawodowo i trochę nudziło mi się między pieluchą a butelką, postanowiłam „coś porobić”. Początkowo tworzyłam biżuterię z różnych materiałów i sprzedawałam ją w ramach firmy męża na Allegro.

 

4. Jak to się stało, że zaczęłaś zajmować się tym zawodowo?
Kiedy zakończyłam urlop wychowawczy nie doszłam do porozumienia z moim ówczesnym szefem co do warunków zatrudnienia i złożyłam wypowiedzenie. Z uwagi na panujące duże bezrobocie wśród humanistów i małe szanse zatrudnienia mając 2dwójkę małych dzieci, 6 letnią przerwę na urlop wychowawczy oraz brak ofert, które pozwoliłyby mi zarobić na opiekunkę i jeszcze coś z tego mieć. (Większość ofert pracy dawała zarobki, które nie starczały na opłacenie opiekunki i dojazdów do pracy, i mąż musiałby jeszcze dołożyć a ja nic bym z tego nie miała. Mało tego – dziećmi przez 10 godzin dziennie zajmowałaby się obca osoba). Decyzja była jedna: sama stworzę sobie stanowisko pracy.

I tak powstała nowa działalność gospodarcza Galeria Gracja. Sprzedaję głównie na Allegro na stronie Przemek_az (strona ta wcześniej funkcjonowała w ramach firmy mojego męża, który sprzedawał moje produkty, ale nie chcąc stracić klientów przyzwyczajonych do tej nazwy dokonałam za zgodą Allegro po założeniu własnej działalności gospodarczej cesji praw do Przemek_az i dziś jest tylko moją stroną). Sprzedaż prowadzę także na rozmaitych imprezach okolicznościowych, gdzie wystawiam swoje stoisko (festyny i kiermasze w galeriach handlowych).

Wisior sutasz

-

 

5. Czy tylko sprzedajesz swoje wyroby ? Czy może prowadzisz też warsztaty, robisz kursy?
Prowadzę także warsztaty plastyczne dla dzieci na półkoloniach, w szkołach, przedszkolach i domach kultury jako firma zewnętrzna. Wynajmują salę, organizuję grupę na dany temat zajęć i prowadzę warsztaty. Jestem też gościem w szkole moich dzieci, głównie na zajęciach w klasach integracyjnych, gdzie przychodzę nieodpłatnie i prowadzę zajęcia z dziećmi. Dwukrotnie w ubiegłym roku na moich zajęciach gościli panowie z Ratajskiej Telewizji Kablowej.

Poza biżuterią Galeria Gracja sprzedaje drobne upominki w drewnie lub szkle wykonane w technice decoupage lub prowadzę na zamówienie renowację drobnych mebli także tą techniką (lustra, żyrandole, małe półki czy szafki).

 

6.  Ile godzin dziennie poświęcasz na pracę z rękodziełem? Czy każdego dnia w tygodniu? Pracujesz też w weekendy?
Pracuję każdego dnia, 7 dni w tygodniu, trudno mi wygospodarować czas na 2 tygodnie urlopu w lecie, bo zawsze coś się dzieje. Nie jest to praca w ciągły sposób bo czasem mam klientów umówionych do południa, czasem wieczorem a wszystko muszę jeszcze pogodzić z prowadzeniem domu i opieką nad dwójką małych dzieci. (Chodzą do szkoły na 2 zmiany więc mam dużo biegania cztery razy dziennie do szkoły, o zajęciach pozalekcyjnych nie wspomnę. A i przy mężu, który ma pracę wyjazdową nie jest to łatwe). Jak mam kiermasz w galerii handlowej to siedzę na stoisku od 8 do 21 przez kilka dni lub cały tydzień przed świętami i wówczas do opieki nad dziećmi musze zaangażować babcię. Lubię pracować wieczorem, kiedy dzieci śpią, bo wtedy jest spokój tak bardzo potrzebny w tej pracy. Często pracuję też w nocy.

 

Bransoletka koralikowa

-

 

7. Robisz to sama, czy masz kogoś do pomocy?
Nie mam nikogo do pomocy. Jestem projektantką, wykonawcą, menagerem, księgową, kierowcą, fotografem itd… . Mimo, że dużo pracuję nie stać mnie na zatrudnienie kogokolwiek.


8. A teraz ważne pytanie, które dręczy wielu rękodzielników: Czy można utrzymać się z rękodzieła? I jak Ty to robisz, że Tobie się to udaje? I czy się udaje?
Dużą część zarobków kradnie opłata na ZUS – jest to obecnie ponad 1100 zł miesięcznie, poza tym trzeba opłacić koszty stoiska, opłatę Allegro za wystawienie i prowizję od sprzedaży, materiały. Dużym wydatkiem jest też zakup kasy fiskalnej (na szczęście wydatek jednorazowy częściowo refundowany przez Urząd Skarbowy ale resztę trzeba dołożyć).

Sprzedaż = handel i jak w każdej takiej branży niezależnie od tego co sprzedajesz raz jest lepiej raz gorzej. Są miesiące dobre, ale są też takie, w których jest się na minusie. Ot blaski i cienie własnej działalności. Ale nie czarujmy się jest ciężko, z samej sprzedaży bez warsztatów, pokazów itd. nie zarobi się na wszystkie opłaty. Są miesiące, w których myślę sobie, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrudnienia na etacie (lub jego części) za 1750 zł (to minimum dla ZUS) i oprócz tego prowadzić działalność, tyle, że wówczas nie trzeba płacić całego ZUS a tylko zdrowotne nie całe 300 zł a jest to duża różnica blisko 800 zł miesięcznie. Jednak nie wiem czy po tylu latach potrafiłabym mieć jeszcze szefa „nad sobą”. Trzeba pamiętać, że czas kiedy inni obmyślają prezenty i dania na stół ja pracuję nad tym aby jak najwięcej sprzedać więc chcąc zarobić należy przygotować się na pracę np. w Wigilię czy w Wielką Sobotę oraz soboty i niedziele na stoiskach.

 

9. Czy sprzedajesz tylko na rynku polskim, czy także poza granicami? A jeśli poza granicami to w jaki sposób?
Sprzedaję głównie w Polsce, są na Allegro klienci, którzy mają polskie konto, a mieszkają w różnych zakątkach świata – stąd też różne adresy wysyłkowe. Lub kupują coś dla kogoś i każą wysłać poza Polskę w różne miejsca od Europy po Azję. 95% wyrobów to moje prace, niewielki ułamek stanowią prace zaprzyjaźnionych plastyków.

Jednak sprzedaż nie swoich prac nie jest zbyt opłacalna, bo są one wiadomo po dodaniu swojej marży droższe i nie zawsze znajdują nabywców. Dlatego też staram się w takich przypadkach wybierać tylko najbardziej interesujące przedmioty. 

Wisior sutasz

-

 

10. Jak wyceniasz swoją pracę? I czy spotkałaś się, że stwierdzeniem, że drogo, albo tanio?
Cena = koszt materiałów + czas poświęcony na zrobienie danego przedmiotu zależny od techniki wykonania. Jak zawsze dla jednych tanio, dla innych drogo. Ale tym, co mówią, że drogo zawsze powtarzam, że jak kogoś nie stać na hand made to zawsze może wybrać jeden z miliona egzemplarzy zrobionych w Chinach. Uodporniłam się już na takie kwestie. Na szczęście zauważam, że jest ich coraz mniej .

 

11. Gdzie znajdujesz swoich klientów? Szukasz ich, czy przychodzą do Ciebie sami?
Aby zdobyć klientów reklamuję się głównie miejscowo w gazetkach osiedlowych, kablówce, wystawiam swoje prace w miejscach publicznych za drobną opłatą takich jak domy kultury czy biblioteki. Dużą pomocą jest internet i możliwość korzystania z takich stron jak Facebook. Wystawiam też swoje prace do sprzedaży w jednej z Galerii dla rękodzielników w centrum Poznania.

 

12. Czy zamieniłabyś tę pracę na coś innego?
Czy zamieniłabym pracę, w której jestem sobie sterem, żeglarzem, okrętem na inną? Zamieniła = NIE, ale dodałabym czasem dodatkowe zajęcie, aby łatwiej było udźwignąć ciężar opłat związanych z działalnością lub zastanowiłabym się nad rejestracją firmy w innym kraju – bardziej przyjaznym dla drobnych przedsiębiorców. Może aby było łatwiej rozwinę działalność Galeria Gracja o dodatkowe punkty jak galanteria i ubrania, jest tylko kwestia lokalu i odpłatności za niego.

Skrzynka  decupage

-

 

13. Skąd czerpiesz inspirację?
Inspiracje czerpię zewsząd. Ponieważ bardzo lubię podróżować często inspirują mnie odwiedzane miejsca i kolory świata, które wpadną mi w oko, inspiruje mnie kształt i barwa naturalnych kamieni, które same sobą podpowiadają do czego się nadają i co z nich zrobić. Czasem klienci przychodzą z gotowym pomysłem i go realizuję albo wspólnie zmieniamy, coś podpowiadam i wówczas dopiero następuje realizacja.

 

14. Czy masz jakieś rady, dla osób, które zajmują się rękodziełem jako hobby i chciałyby zacząć na tym zarabiać?
W dobie obecnych opłat – kosztów działalności gospodarczej oraz dużej konkurencji nie ma jednej recepty co zrobić aby odnieść sukces w tej materii. Niewątpliwie na początku trzeba mieć środki, aby zainwestować jak w każdy biznes, ale trzeba też mieć świadomość, że to nie zawsze się zwraca. Ja mam to szczęście, że mogę powiedzieć, że w sumie mi się udało bo stworzyłam całkiem sama coś od zera i to funkcjonuje, raz lepiej raz gorzej ale jak śpiewał Queen „The show must go on„.

Wisior biżuteria

-


16. Gdzie można Cię znaleźć? Ciebie i Twoje prace?
Tak jak napisałam spotkać mnie można w internecie na www.allegro.pl u Przemek_az  i na Facebooku na mojej stronie Galeria Gracja.
Od czasu do czasu w Domu Kultury „Orle Gniazdo” w Poznaniu, w Galerii „Jeszcze Nie Wiem” na Starym Rynku w Poznaniu, w filii Biblioteki Raczyńskich na Osiedlu Oświecenia w Poznaniu, a także na kiermaszach i festynach, o których zawsze zawiadamiam klientów na mojej facebookowej stronie

 

18. Czy chciałabyś jeszcze coś dodać od siebie?
Działalność Galeria Gracja mam zarejestrowaną w domu dlatego też nie załączę zdjęć stanowiska pracy, bo rozlokowałam się w kilku miejscach, malowaniu i ozdabianiu służy kuchnia i część korytarza, biżuterię robię w pokoju dziennym, księgowość zajmuje półki w sypialni itd… a nie chcę fotografować przestrzeni prywatnych.

 

Kolczyki sutasz

-

Udostępnij proszę dalej, by zainspirować innych rękodzielników i poczytaj więcej wywiadów.

 

 

2 Komentarzy

  1. Super artykuł. No i dobrze jest usłyszeć o ZUSach, bo to zabija chęć założenia działalności gospodarczej. Połączenie tego z etatem na początku wydaje mi się jednym z lepszych rozwiązań, jeżeli oczywiście jest taka możliwość. Tutaj Anna piszę, że sama prowadzi sobie księgowość i to też oszczędność. Niestety nie każdy da sobie z tym radę. Ale super jest poczytać takie wywiady, kiedy informacje mamy z pierwszych rąk i co ważne – te informacje są bardzo konkretne i użyteczne, a nie ogólne rzeczy o tym, że trzeba po prostu wierzyć w siebie. Dzięki Iwonko za artykuł i TRAFNE pytania, odpowiedzi na które są bardzo przydatne.

    Post a Reply
    • Dziękuję bardzo Oksano. Tak, ZUS zmywa sen z powiek… Gdyby ten system był ludzki byłoby w Polsce więcej rękodzielników i mniej bezrobocia.

      Post a Reply

Odpowiedz na „OksanaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>