Rękodzieło z przypadku? Czy taki był twój początek rękodzielniku?

Jak to się stało, że zająłeś się rękodziełem rękodzielniku, rękodzielniczko? Czy twoje rękodzieło to rękodzieło z przypadku?
Wiele osób tak mówi, ale ja uważam, że nie ma przypadków – tym bardziej rękodzieło nie może być z przypadku.
Dlaczego?

Dlatego, że każdy rękodzielnik to bardzo kreatywna dusza – już zapewne jako dziecko pokazuje swoją kreatywność na podwórku, w szkole, wśród innych dzieci. Inna sprawa, że nie wszyscy dorośli tę kreatywność zauważają. Ale niestety to przykre – dorośli są jacy są – wielu z nich nie ma wyobraźni i najczęściej zabijają oni w dzieciach ich możliwości krótkimi słowami: „nie kręć się”, „zostaw to”, „nie grzeb w tym”, siedź spokojnie”, „nie paprz się”.

Każde dziecko ma niesamowitą potrzebę wyrażenia swoich myśli i uczuć. I wydaje mi się, że nawet jeśli dorośli zaduszą generalnie w dziecku tę potrzebę, to ona gdzieś tam nadal się ćmi i jeśli tylko znajdziemy ku temu okazję w przyszłości, to możemy ją obudzić.
Myślę, że właśnie te osoby, których ta potrzeba w jakimś stopniu przetrwała zaczynają zajmować się rękodziełem lub innymi pracami manualnymi.

Tak właśnie rodzi się rękodzielnik.

Czasami mamy wokół nas nieskażonych dorosłych, którzy potrafią nas pokierować drogą rękodzieła, czasami musimy zupełnie sami budować swoje drogowskazy.

Rękodzieło z przypadku

 

Rękodzieło to sposób wyrażania się – nie powiem wyrażania myśli – ale wyrażania uczuć.

Tak jak w poezji możemy wyrazić uczucia, tak i poprzez rękodzieło możemy przekazać to, co tkwi w naszej głębi: szczęście, radość, smutek, kreatywność. Rękodzielnicy to osoby z wielką wyobraźnią potrafiące z niczego stworzyć coś, zainspirować się niczym i nadać wartość temu, co wydawałoby się bezwartościowe.
Poprzez wykonane prace oddają innym cząstkę samego siebie, swojej wielkiej wyobraźni, swojej wielkiej radości życia. Dlatego ręczne wyroby same mają duszę. Wielką duszę.

Rękodzieło i zajmowanie się pracami manualnymi działa także w drugą stronę. Ponieważ musimy w pełni skupić się na jak najlepszym wykonaniu danej rzeczy nie myślimy o innych sprawach tylko o naszej pracy, którą właśnie wykonujemy. To pozwala nam wyciszyć się i opróżnić umysł z niepotrzebnych, często skażonych myśli – jak np. rozpatrywanie problemów. To jakby swego rodzaju medytacja, w której mantrą jest koncentrowanie się na naszym dziele.
Taki stan umysłu jest bardzo pożądanym stanem dzisiaj w dobie zabiegania i w ogóle jest stanem koniecznym dla człowieka, by jego życie stało się bardziej harmoniczne i spokojne.

Dlatego rękodzieło nie może być z przypadku?

Kreatywne dusze szukają możliwości wypowiedzenia się.
Niespokojne dusze szukają możliwości wyciszenia.

I tak dusze ich ciągną w stronę rękodzieła…

Inna sprawa, że być może w zależności od tego, kogo mamy w swoim środowisku, kto może nas nauczyć konkretnych technik zaczynamy robić to, czy tamto. Jednak z pewnością jeśli trafiamy po pewnym czasie na coś, co nam lepiej odpowiada zmieniamy fach. Pozostajemy przy tym, co najlepiej harmonizuje z naszym ja, co w najlepszy sposób potrafi odzwierciedlić nasze uczucia. Co najlepiej nam wychodzi, z czym najlepiej się czujemy.

Z rozmów z wielu osobami, których zawody są czystą gonitwą z czasem lub są bardzo zaawansowane technicznie, czy też naukowo dowiaduję się, że lubią one tak po pracy pomajsterkować, zająć się stolarką, pogrzebać w ogrodzie, upiec coś pysznego, pomalować obraz czy też ogrodzenie.

Każdy z nas potrzebuje wyciszenia, każda dusza potrzebuje możliwości wyrażenia się. Dusze, które w dzieciństwie zostaną najmniej ztechnologizowane i ich potrzeba wyrażenia się jest bardzo silna zajmują się rękodziełem.

Więc rękodzieło z przypadku?

Nie.

Bądź dumna rękodzielniczko, bądź dumny rękodzielniku, że zajmujesz się rękodziełem – twoje życie jest przez to wartościowe. Ofiarujesz także wartość innym i to jest bardzo ważne – nawet jeśli nie wszyscy potrafią to docenić.

Udostępnij proszę ten artykuł dalej swoim znajomym jeśli uważasz, że rękodzieło zasługuje na większy rozgłos.