Wizerunek twojej marki, nazwa bloga i twój kiepski(?) nick.

Wizerunek twojej marki może okazać się decydującym czynnikiem w promocji twojego produktu – pewnie wiesz o tym, albo i nie. Albo masz dylematy związane z tym tematem ponieważ historia twojej marki nie była taka prosta i oczywista, że od razu wiadomo było co jest co. Albo być może takiej marki jeszcze nie masz.

Co takiego mam na myśli mówiąc wizerunek twojej marki?

Pomyśl Coca-Cola – od razu wiesz o co chodzi. Do tego stopnia, że widzisz świąteczną reklamę Coca-coli z oświetloną ciężarówką, a w ustach czujesz TEN smak właśnie TYCH bąbelków…

Pomyśl Adidas – od razu widzisz „samo biegnące” buty i czujesz niemal powiew powietrza w uszach, kiedy cię mijają…
Pomyśl: Mercedes, iPhone, Samsung, Żywiec – natychmiast coś widzisz, od razu jakieś uczucie przelewa się przez twoje ciało, zapach, smak, siódmy zmysł…

Dlaczego? Ponieważ te marki wyrobiły sobie konkretny wizerunek, który posiada formę w wyobraźni klienta.

Pomyśl: Debolugowo. Kojarzy ci się z czymś? Nie. Mi także nie. Ponieważ to słowo nic nie oznacza, nie reprezentuje żadnej marki, nie pobudza wyobraźni w żadnym kierunku.
Ale – ktoś, kiedyś może nadać także i temu słowu wizerunek. Stworzyć markę, która podbije świat, albo twoje miasto, internet lub twoich znajomych…

Wizerunek marki bowiem i jego budowanie to złożony proces, na który wpływa wiele czynników. A zaczyna się od jakiegoś działania lub nazwy….


Wizerunek twojej marki

Możliwe, że u ciebie zaczęło się, że założyłaś konto na jakimś interesującym portalu, profil na forum tematycznym lub jakiś blog na jakimś ogólnym portalu gdzie nazwa nie wydawała ci się ważna. Może i chciałaś jakoś nazwać te konta po swojemu, ale twoje imię lub nazwa zainteresowań były już zajęte. Więc wzięłaś jakieś Anna142, albo majka79.
Funkcjonowało jakiś czas i funkcjonuje oczywiście nadal.

Ale.

Sprawy potoczyły się w ten sposób, że doszłaś do punku, by twoje zainteresowania przerodzić w biznes.
I co teraz? Nazwać biznes Anna142? Czy jakoś inaczej? W końcu Anna142 ma już jakiś „wizerunek marki” – jest kojarzona, odnajdywana, blog ma stałych czytelników… Ale ty chciałabyś pójść dalej. Tylko co zrobić z tymi fantami, które jakoś się już zaaklimatyzowały w internecie? A wszyscy znają cię jako Anna142, a nie jako Anna Kowalska?

No cóż – być może musisz zacząć budować wizerunek marki od nowa. Może nie do końca od nowa, ale częściowo. Może stracisz kilku klientów i obserwatorów, ale musisz zrobić ten krok, by pozyskać ich więcej i rozbudować markę.

Jeśli jesteś w tym punkcie przenoszenia/konkretyzowania marki lub w punkcie zakładania czegokolwiek od samego początku przemyśl dokładnie:

– nazwę bloga,

– twój nick (najlepiej jeśli będzie to imię i nazwisko lub imię, lub nazwisko i dodatek nazwy hobby, zainteresowania, produktów, które sprzedajesz). Lub nick, który reprezentuje ciebie bardzo intensywnie np. strona Hada Knits – od razu wiadomo o co chodzi.

– zdecyduj się najlepiej od razu na blog na własnej domenie – jeśli mimo wszystko chcesz na domenie jak blogspot lub wordpress nazwij blog i wpisz w adresie tę samą nazwę. Np. mój blog rękodzielniczy Drutoterapia.

– zrezygnuj z cyfr w nicku i tytule/ adresie bloga – one nic nie mówią i nie kojarzą się profesjonalnie,

– twoje imię i nazwisko może być zdecydowanie nazwą marki/ bloga – tworzysz jednocześnie wizerunek marki i twojej osoby, w końcu twoja osoba jest marką w jednoosobowej działalności, na jaką się decydujesz,

– podpisuj się imieniem i nazwiskiem, bądź kojarzona jako konkretna osoba, (nie zwracaj uwagi na to, że może twoje imię i nazwisko nie jest oryginalne, bardzo popularne lub ktoś o takim samym nazwisku jest już znany. Decydujesz się na budowanie wizerunku własnej osoby, wkrótce twoje nazwisko będzie kojarzone przede wszystkim z tobą i z tym czym się zajmujesz,

– nie zapomnij o tym, by nazwa marki była możliwa do wypowiedzenia międzynarodowo, świat się kurczy i wcześniej czy później – nawet jeśli tego dzisiaj nie planujesz nadarzy się okazja pokazania się poza granicami kraju i co wtedy jeśli nazwiesz swoją markę: Chrząszczowisko? Język polski jest piękny, ale uwierz mi – pewne słowa są bardzo trudne dla obcokrajowca, a nazwa marki powinna być łatwa do zapamiętania.

– z drugiej strony nie bój się polskich słów i polskich nazw własnych – one także mogą brzmieć ciekawie w obcym języku i być kojarzone z konkretną marką,

– zauważ, że dzisiaj media społecznościowe ułatwiają nam częściowo wybór: mamy konta na Facebooku, w Google+, które są imienne i nawet jeśli nasze strony firmowe nazywają się inaczej mogą być linkowane i kojarzone z imieniem i nazwiskiem – zrezygnuj więc z podpisywania się nickiem. Wybierz imię i nazwisko oraz nazwę firmy działalności do pokazywania się w internecie. I pracuj nad tym, by te dwie nazwy kojarzone były jako zależne od siebie. Zaufaj Google i Facbookowi – oni wiedzą co robią.

– jeśli masz Fan Page na Facebooku nazwij go tak samo jak twój blog,

– jeśli masz konto na Pintereście, Instagramie lub Twitter także nazwij je tak samo,

 

Pamiętaj – bądź konkretna i jednolita z nazwami:
1. Podpisuj się imieniem i nazwiskiem.
2. Jako nazwę bloga wybierz twoje imię i nazwisko lub nazwę, która kojarzy się z tobą i tym, co robisz czyli nazwę marki.
3. Konta w mediach społecznościowych i strony firmowe na nich powinny także nosić twoje imię i nazwisko lub nazwę twojej działalności/marki.
4. Zrezygnuj z cyfr.
5. Być może masz już nazwę bloga i nick. Pozostaw nazwę bloga – przekształć ją w markę. A nick zmień na imię i nazwisko. Być może nie da się wszędzie, ale spróbuj tam, gdzie możesz, dopisz imię i nazwisko, podpisuj się nimi. By z czasem twój niemożliwy do zmiany nick kojarzył się z imieniem i nazwiskiem.

Zobaczysz, że z czasem ta konsekwencja wpłynie dobrze na wizerunek marki, a marka kojarzona z konkretną osobą i konkretnymi produktami rośnie w siłę i pracuje na siebie i swoją sprzedaż.

9 Komentarzy

  1. No właśnie, zastanawiałam się, czy dobrze zrobiłam mając taką samą nazwę na blogu i na stronie firmowej, ale po przeczytaniu twojego wpisu, czuję, że dobrze zrobiłam. Że właśnie na tym na tym polega budowanie marki. Logo ma się „wbijać” w pamięć obserwatorów i czytelników. bardzo ci dziękuję za ten wpis.

    Post a Reply
  2. Ja przyznam, że nim założyłam bloga, którego teraz piszę, próbowałam stworzyć innego pod kompletnie inną nazwą. Pisanie szło mi z trudem, bo miałam poczucie, że to nie jestem ja! W końcu poszłam po rozum do głowy i zaczęłam pisać jako ja – jako gradowa – jako ktoś kim jestem od zawsze, pod nazwą z którą się identyfikuje. Łatwiej tworzyć wizerunek marki, z którą się utożsamiasz. Pozdrawiam :)

    Post a Reply
  3. Jakoś pod koniec zeszłego roku, kiedy postanowiłam zmienić nazwę bloga, zastanawiałam się nad własnym imieniem i nazwiskiem. Zrezygnowałam jednak ilość znaków byłby za dużo. Czasami teraz mam ochotę na zmianę, ale staram się na tym, co mam budować markę. Teraz tak dzięki Tobie zastanawiam się może nad dopisaniem imienia i nazwiska przy nicku w Disqus. Koniecznie muszę się zabrać za zrobienie zdjęć i odsłonięcie twarzy, aby nie tylko na blogu można było mnie zobaczyć.

    Post a Reply
  4. Ach, gdybym ja byłam taka mądra rok temu, kiedy zakładałam bloga. Niby oczywiste, a jednak popełniłam błędy, które odbijają mi się czkawką do tej pory. Bardzo żałuję, że nie wykupiłam własnej domeny. Tzn. wykupiłam, ale stało się coś dziwnego i ktoś mi ją podkupił (długa historia). Od dwóch miesięcy bujam się z migracją bloga i dostosowywaniem go do nowego szablonu i to tylko dlatego, że podjęłam współpracę z bardzo nieodpowiedzialną osobą. Zamiast radości, mam związane ręce i entuzjazm przy ziemi, nie wspominając o malejącej z dnia na dzień nadziei na rychłe zakończenie tematu. Ech…
    Wniosek dla początkujących – nie wstydźcie się prosić o pomoc, bo to na czym się nie znacie (bo nie musicie znać się na wszystkim) przy prowadzeniu bloga może przerosnąć Wasze możliwości.

    Post a Reply
    • Tak – szablon to jeszcze inna para kaloszy… Często jesteśmy nie do końca z niego zadowoleni, często nie są zadowoleni nasi czytelnicy. Współpraca z nieodpowiedzialną osobą – często nie wiemy, że ktoś nie jest odpowiedzialny dopóki nie zaczniemy z nim współpracować…
      Nawet wielkie marki zmieniają czasami nazwy, domeny i współpracowników – nie bój się zmian skoro mogą być na lepsze! Życzę wyjścia na prostą i mnóstwo entuzjazmu! :)

      Post a Reply
      • Dziękuję Iwona. Mam nadzieję, że już niedługo. Chciałabym zamknąć ten rozdział jak najszybciej.

        Post a Reply

Odpowiedz na „GradowaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>